środa, 12 lipca 2017

Hoher Kranzberg

   Wędrówka na Hoher Kranzberg jest obowiązkowa dla wszystkich którzy odwiedzają Mittenwald. Sama góra nie jest dość wysoka bo jej wysokość wynosi tylko 1391 m.n.p.m.

    Na szczyt prowadzi klika dróg, jedna z nich prowadzi prosto z miasta na sam szczyt gdzie do połowy można wybrać wjazd wyciągiem krzesełkowym (albo zjazd który na karcie gościa jak już wiemy jest darmowy). My wybraliśmy opcję "połówkę" dnia pierwszego gdyż popołudniu chcieliśmy porobić coś ambitniejszego niż tylko spacer po mieście. Do połowy wjechaliśmy wciągiem na którym mój lęk wysokości nieźle dawał mi się we znaki. Na sam szczyt już nie wchodziliśmy po prostu zeszliśmy spacerkiem w dół. 



Karwendel ujęcie tysiąc. 

Po prawo widać Lautersee, bardzo oblegane przez turystów gdyż dojście do niego z Mittenwald zajmuje tylko chwilę. 


   Dnia kolejnego odbyliśmy wędrówkę szlakiem okrężnym z zaliczeniem szczytu. Widoki były niesamowite  a i pogoda dopisała. Tłoczno zrobiło się na samym szczycie ale to kwestia tego, że zebrali się tam ludzie ze wszystkich szlaków. W okolicach jezior też było tłoczno ale spokojnie więc nie mogę narzekać. 


Że niby dużo już było zdjęć z Karwendel w tle ? 


Dla mnie raj. 

Widok ze szczytu, Karwendel w całej okazałości oraz Mittenwald. 

Austriacki szczyt Wettersteinspitzen pod chmurami. 



W późniejszym etapie szlak prowadził przez las gdzie przez godzinę wędrówki spotkaliśmy aż trzy inne osoby. 

Ferchensee

Lautersee

Przeszkody na drodze. Gdy już się zachwyciłam i schowałam aparat do plecaka owe stworzenia zorganizowały sobie "gry dla dorosłych". Że im tak nie wstyd :) 

wtorek, 20 czerwca 2017

W tym roku bez deszczu.

   Tytuł dość dziwny ale Ci którzy w jakiś sposób śledzą mojego bloga wiedzą, że rok temu mój wypad w Alpy był dość.. mokry. Przez cały wyjazd padało chociaż padało to mało powiedziane. Góry widziałam może kilka razy a mokre ciuchy nawet nie miały czasu schnąć. W tym roku zamiast obrać inny kierunek  (i liczyć na piękną pogodę ) za miejsce docelowe  wybrałam miejscowość oddaloną od Garmisch całe 18km. Mittenwald bo o tym miejscu mowa to taka "mniejsza siostra " Ga - Pa Z mniejszą ilością turystów, sklepów, dobrą bazą wypadową w góry i własnym browarem. Pogoda dopisała, było aż za ciepło ale nie będziemy narzekać. 

   Przeglądając zdjęcia uświadomiłam sobie, że z Ga- Pa nie miałam tylu zdjęć  miasta, może dlatego że było tam wszystkiego za dużo. Miasteczko jak miasteczko - jak dla mnie w Aplach wszystkie takie same co oczywiście nie zabiera to im w żaden sposób uroku. 









   A gdy już się najesz bądź jest Ci gorąco możesz po prostu usiąść i pomoczyć nogi w strumyku :) 

   Ceny dość znośne patrząc na to, że Bawaria to najdroższy land w Niemczech. Za obiad składający się z frytek, prawdziwego domowego kotleta, sałatki oraz 0,5L piwa zapłaciliśmy 13 euro. Ujdzie patrząc na to, że za podobny obiad na wrocławskim Rynku zapłaciliśmy rok temu 65 zł (tak to był Rynek, ma swoje ceny wiem). Można było też zjeść to samo za 7 euro ale w jednej restauracji serwowali kotleta z marketu nawet z udawaną panierką a w drugiej chyba się strułam. Aczkolwiek nie uważam, że zawsze tam gdzie tanio znaczy źle. 





   A teraz takie moje pytanie. Co dzieję się z opłatą klimatyczną w Polsce? Człowiek płaci i co dalej? W Niemczech (nie wiem jak jest w Austrii ale raczej podobne)  po opłaceniu opłaty klimatycznej  turysta  dostaję imienną "kartę turysty"  wydawaną przez miasto ważną przez cały pobyt (data pobytu też jest na karcie podana )  która upoważnia go do wielu zniżek, w Mittenwald m.in. : 
- Darmowy przejazd autobusami po regionie na terenie Niemiec. 
- Darmowy zjazd bądź wjazd wyciągiem krzesełkowym na okoliczną górę. 
- Całodzienny bilet wstępu na basen  (tutaj do wyboru basen w Garmisch bądź w przygranicznych miejscowościach w Austrii ). 
i wiele innych. 
Pamiętam, że w Garmisch na tamtejszej karcie, mogliśmy jeździć pociągami do Austrii co było super opcją :)  Oczywiście ja wiem, że tutaj opłaca klimatyczna wynosi 1,80 - 2 euro a nie 2 zł ale wiecie, nigdy nic nie zaszkodzić dać turystą jakąś zniżkę na basen czy autobus. 


   Korzystając właśnie z takowych kart pojechaliśmy pewnego dnia do Garmisch skorzystać z basenu. Miał to być dzień odpoczynku, basen, wejście na "lekką" górkę na którą nie mogliśmy wejść rok temu bo akurat jak wyruszaliśmy to zaczęła się ulewa (zdziwieni?) . Basen jak basen, przy parku olimpijski, nie potrafię pływać więc żadna atrakcja dla mnie ale był też akwen z ciepłą wodą więc można było się wygrzać. Niestety mała górka okazała się bramą do Alp, nie miała końcu. Po ciężkim  podejściu zatrzymaliśmy się w miejscu które  pewnie tętni życiem Zimą oraz od Czerwca gdy działają wyciągi. Całę góry dla nas ale pójście w adidasach to nie był dobry pomysł o nie wzięciu kijków nie wspomnę. 

  Widok na Alpspitze oraz Zugspitze z Garmisch. Gdzie były te widoki rok temu ? 

  W tle Wang którą zdobyliśmy we mgle rok temu ( klik) . 



 Niby nic a jednak było to chyba najbardziej mordercze podejście podczas wszystkich wędrówek. 



   Jedną z atrakcji Mittenwald (tak naprawdę to atrakcja miasteczka Leutasch czyli Austrii ale już nie czepiajmy się ) jest wąwóz Leutascher Geisterklamm. O duchach i tego typu atrakcja nie będę opowiadać o tym można poczytać w google. Wejście do wąwozu znajduje się jakieś 15 min spacerkiem od centrum Mittenwald więc jest to tak naprawdę "must see" . 
   Największe niby wow to wodospad. Nie powiem, droga do niego jest ciekawa ale za przejście tego krótkiego odcinka należy zapłacić 3 euro od osoby więc tak szczerze to nie polecam. 




Potem wracam na ścieżkę i kierujemy się po znakach. Najpierw lekkie (te lekkie to wiadomo - jak dla kogo) podejście lasem a potem wchodzimy na wkładki. 


 Tutaj zaczyna się mój problem gdyż mam lęk wysokości. Trochę trudno to opisać, kocham góry, idąc pod górę jest ok, idąc w dół trochę gorzej ale najbardziej nie lubię wiedzieć i widzieć , że pod moimi nogami nie ma gruntu. Tutaj było to nawet jakoś znośne ale dopiero robiąc to zdjęcie uświadomiłam sobie jak wysoko jestem. 







A tutaj Karwendel, znak rozpoznawczy okolicy i mój widok z okna, codziennie męczyłam nim na instastory. Na samą górę można się wspiąć (ze sprzętem czyli odpada) bądź wjechać wyciągiem (też odpada- oszczędzam, nie wydam 25 euro od osoby a raczej moja druga połówka nie wyda :)). 

   Końcówka Maja to dobry okres na taki wyjazd. Niektóre wyciągi były zamknięte z powody przerwy i otwierali je dopiero w Czerwcu to samo tyczy się schronisk co było dość dziwne. Był to długi weekend ale turystów w górach było dość mało. W bardziej dostępnych miejscach wiadomo- więcej rodzin z dziećmi bądź wycieczek seniorów ale standardowo spotykało się kilka osób raz na 3 godziny. Swoją drogą Ci seniorzy tutaj to bardzo aktywni ludzie ale to sprawa na inny temat, komfort życia i te sprawy. Nie będę tego teraz tutaj poruszać. Dla jednych brak ludzi gdzieś w pobliżu może być problemem, bo co gdyby coś się stało ale mi jakoś to odpowiada.  
   Wiadomo też, że wszystko inne zależy od pogody z nią nie wygramy. 

piątek, 9 czerwca 2017

Mix telefoniczny.

Styczeń / Luty / Marzec / Kwiecień 

Nigdy za wiele słodkości / Namiastka Zimy / Dzień dobry Londyn 

To co każdy w Londynie zobaczyć musi ! 

 Big Ben / Mała przerwa na ciasto bananowe / Notting Hill 


 Zima w Londynie nie taka zła


 Kupuję kwiaty sama dla siebie / Wolnego nigdy za dużo / Selfiegirl 

 Gdy ma się tylko jedno normalne okno w domu trzeba dbać o jego aranżacje / Ostatni dzień na siłowni / Listonosz pewnie się zastanawia skąd ja znam tych wszystkich ludzi 


 Bielefeld + Detmold 

 Każdy ma Wiosnę mam i ja / Jadąc rano do pracy można oglądać piękne widoki / Świebodzice 



 Hannover / Takie cuda przyszły do mnie od Letter Bag / W drodze